In PORADY

Remont starego domu – prawdy, mity i stereotypy

prawdy fakty i mity o remoncie starego domu, z czym się wiąże remont starego domu, czy warto, czy opłaca się remontować stary dom

Remont starego domu budzi skrajne emocje. W internecie można znaleźć wielu entuzjastów, którzy pieczołowicie odnawiają stare domy, przywracając im dawną świetność i blask, ale również wiele zniechęcających opinii. Wymieniając choćby moje ulubione:

„lepiej zburzyć i postawić nowy”,

czy

„nie opłaca się remontować starego domu, to studnia bez dna”.

Sama nie zliczę tych niedowierzających spojrzeń, że porwaliśmy się na taki generalny remont, czy wzroku politowania Panów majstrów nad moim zachwytem jakimś oryginalnym elementem w domu, nad snuciem wizji jak będzie pięknie i radością każdym następnym etapem remontu.

Dlatego czas rozprawić się z prawdami, mitami i stereotypami, które dotyczą remontu starego domu.

Oparte na moich doświadczeniach z remontu 82-letniego domu, a wcześniej mieszkania w 80-letniej kamienicy.

_____

‘Stary dom = skarbonka’

Wszystko zależy od tego w jakim stanie jest dom. Jak bardzo jest stary? Czy kiedykolwiek był remontowany (i nie mam tu na myśli przemalowywania ścian, czy innej „kosmetyki”)? Co z modernizacjami, czy jakieś były przeprowadzane? Czy dom posiada jakieś oryginalne elementy, które zechcecie poddać renowacji? Będziecie go „tylko” chcieli wyremontować, czy też w grę wchodzi przebudowa? Czy przynajmniej część prac jesteście w stanie wykonać samodzielnie, czy macie do tego smykałkę? Czy raczej wszystkie prace będziecie zlecać ekipom?

Zakup starego domu zawsze wiąże się z jakimś remontem, a generalny remont starego domu jest kosztowny. Szczególnie, gdy jego zakres obejmuje też wymianę instalacji, okien, modernizację dachu, czy elewacji. Gdy chcemy odnawiać oryginalne elementy. Albo odtwarzać elementy, które są nietypowe. Gdy w trosce o zachowanie klimatu domu, materiałów wykończeniowych musimy szukać nie w najbliższym markecie budowlanym, a w sklepach z polecenia, gdzie ściągane są na specjalne zamówienie.

Ponadto sama wykończeniówka jest droższa, bo trzeba doliczyć jeszcze koszt demolki (skucia kafli, demontażu starej armatury, zabudowy itp.), a nawet jeśli robimy to we własnym zakresie, to przynajmniej koszt wypożyczenia specjalistycznego sprzętu, czy kontenerów na gruz. Dlatego też kluczowa i niepomijalna jest rzetelna ocena stanu budynku (zgodnie z pierwszym punktem Checklisty – 7 rzeczy, które musisz sprawdzić zanim kupisz stary dom). Im dokładniej to zrobimy, tym lepiej zaplanujemy zakres prac niezbędnych do przeprowadzenia i tym precyzyjniej oszacujemy kosztorys. A im bardziej nasza decyzja będzie świadoma, tym mniejsze będziemy mieli poczucie, że nasz stary dom to skarbonka. Choć wydaje mi się, że każdy dom po trosze nią jest 😉

_____

‘Ciągle się coś będzie psuło’

Ta kwestia również nierozerwalnie wiąże się z oceną stanu technicznego budynku i instalacji. Jeśli po jej dokonaniu, świadomi wykrytych nieprawidłowości i usterek, ze względów finansowych, czy czasowych, zdecydujemy się jednak odłożyć jakiś etap remontu, bądź wymianę jakiegoś urządzenia, stosując tymczasowe rozwiązania, możemy mieć taki efekt. Niedziałający piec, czy hydrofor, zimne kaloryfery, czy cieknący dach, nieszczelne okna – i marzenie szybko może przerodzić się w udrękę.

Dlatego, o ile doskonale zdaje sobie sprawę, że czasami nie sposób wszystkiego zrobić naraz (a lista rzeczy do zrobienia zdaje się czasami nie mieć końca), o tyle też nie polecam pewnych etapów remontu, czy wymian odwlekać. Jeśli w momencie oględzin wiedziałeś, że piec jest przestarzały i już ledwo ciągnie, a mimo to zwlekasz z jego wymianą trzeci sezon i ciągle wzywasz fachowca, który go reanimuje, ale nie na długo? Niby dach był do naprawy, ale jeszcze się nie złożyło, no i w sumie trudno się dziwić, że ciągle przecieka…

Ważne jest, by decydując się na remont starego domu mierzyć siły na zamiary i znając zakres potrzebnych prac i kosztorys, nie zakładać tylko planu minimum i że resztę „kiedyś się zrobi”. Działająca, a przestarzała łazienka może chwilę zaczekać na remont, ale piec, czy dach już raczej nie. Podobnie wymiana przestarzałych instalacji, czy nieszczelnych okien. W zamieszkałym domu trudniej przeprowadzać generalne remonty. Szczególnie wymiana instalacji powinna być priorytetem (kwestia zaśniedziałej instalacji wodnej, czy przestarzałej instalacji elektrycznej bez uziemienia, wszystko „na jednym korku”). Podobnie równanie ścian, czy posadzek.

Warto też konsultować się z fachowcami, pytać, szukać, radzić się. Czasami…odpuszczać. Ja z bólem serca zrezygnowałam z renowacji starych okien na parterze, ale jednak trzech ekspertów od renowacji nie mogło się mylić, jeśli zgodnie twierdzili, że nie warto i że nie dają gwarancji, ile te odnowione okna nam posłużą. A koszt renowacji był zbliżony do kosztu wymiany okien na nowe, drewniane, o nieporównywalnych parametrach termoizolacyjnych.

_____

‘Wieczny remont, czyli tzw. never ending story’

To przeświadczenie może wynikać z kilku rzeczy.

Jeśli świadomi skali remontu i kosztu prac decydujemy się na remont starego domu, wiedząc jednocześnie, że nie dysponujemy wystarczającymi środkami. Trzeba czekać, odwlekać pewne etapy. Albo gdy decydujemy się na remont metodą gospodarczą. Gdy samodzielnie szukamy wykonawców i nie mamy jednej ekipy od wszystkiego, a prace muszą postępować po sobie w odpowiedniej kolejności. Im więcej ekip, tym trudniej zgrać terminy. Trzeba czekać. Podobnie, gdy w remoncie pomaga rodzina, czy znajomi i robią to tylko w wolnym czasie.

Gdy nie doszacujemy kosztów i nie mamy żadnego buforu. Trzeba czekać.

Gdy zależy nam na zachowaniu oryginalnych elementów, na ich renowacji. Nie każda ekipa podejmie się nietypowych zleceń. Trzeba czekać. Również na dobrą ekipę budowlaną – trzeba czekać.

Gdy chcemy stosować materiały pasujące do stylu domu, najczęściej są to elementy „na specjalne zamówienie”, na które trzeba długo czekać. Dłużej niż standardowe 8-12 tygodni. Rekordzistką była tu chyba nasza dachówka, w przypadku której czekaliśmy nie tylko na kampanię produkcyjną w fabryce, ale później również na transport z tejże fabryki (a produkuje się w niej raczej te mniej popularne wzory, więc chwilę to trwało zanim się nazbierało). Czekaliśmy. Długie miesiące czekaliśmy.

Gdy jakiś etap remontu wymaga pozwolenia na budowę. Trzeba czekać. Jeśli dom jest w Rejestrze zabytków, bądź w Gminnej Ewidencji Zabytków – nie tylko na samą decyzję, ale również na opinię lub zgodę konserwatora zabytków. A to trwa.

Bywa też, że skala remontu przytłacza (często bowiem przypomina to plac budowy) i pojawia się zmęczenie materiału i niemoc decyzyjna. A bez podejmowania decyzji, trudno remont skończyć. Czasami też, szczególnie gdy wyremontuje się już dom na tyle, że można zamieszkać, istnieje ryzyko, że pewne prowizorki zostaną na długo. I końca remontu nie widać. Dlatego ważne jest, by tego, na co mamy wpływ i co zależy od nas niepotrzebnie nie odwlekać i nie przeciągać. Wystarczy już tego czekania tylko z powodu materiałów, ekip i formalności.

_____

‘Nie da się zrobić wszystkiego tak jak się chce – trzeba iść na kompromisy’

Wynika to z ograniczeń samego budynku, jego rozkładu funkcjonalnego, konstrukcji, ale również możliwych do zastosowania rozwiązań technologicznych.

Jeśli marzą Wam się duże otwarte przestrzenie, ogromna strefa dzienna, to w przypadku wielu starych domów może to nie być wykonalne. Może nie być też opcji na rozplanowanie garderoby, czy spiżarni, albo dodatkowej łazienki. Czasami nie da się zmienić pierwotnego przeznaczenia pomieszczeń i zamienić ich miejscami. Ale wiele starych domów jest tak dobrze i funkcjonalnie rozplanowanych, że nie ma takiej potrzeby. Również usytuowanie względem stron świata jest przemyślane.

Także technologia wykonania budynku, zastosowane materiały mogą wymagać pójścia na ustępstwa. Pompa ciepła, rekuperacja, centralny odkurzacz, dom inteligentny – to nie są rozwiązania, które będziesz mógł zastosować w starym domu. Ale prawdopodobnie nie będziesz mieć takiej potrzeby (no może poza odkurzaczem 😉). Wiele starych domów ma bardzo dobrą wentylację, niejako się „samowentylują”, a i energooszczędności im nie można odmówić – są przyjemnie chłodne latem, a zimą trzymają ciepło. Niejednokrotnie zastosowane rozwiązania technologiczne nie ustępują tym innowacyjnym.

W sytuacji, gdy nasz stary dom przechodził już jakieś modernizacje i nawet jeśli zastosowanie rozwiązania nie są naszymi wyborami, może okazać się, że na jakiś czas pozostaną i trzeba je będzie zaakceptować. Trudno wszak myśleć o wymianie wymienionych okien, czy drzwi, bądź pozbyciu się szaf wnękowych, czy nowej podłogi. Będą z pewnością pilniejsze wydatki.

Gdy chcielibyśmy dom przebudować lub rozbudować, po konsultacji z konstruktorem i architektem może okazać się, że nośność stropu, czy układ konstrukcyjny uniemożliwią planowane zmiany. Barierą na tym polu może okazać się również plan zagospodarowania przestrzennego, czy konserwator.

Dlatego im mniej zmian będziemy chcieli wprowadzić, tym lepiej. Im bardziej odpowiada nam zastany układ funkcjonalny i bryła budynku, tym konieczność pójścia na kompromisy mniejsza.

_____

‘Lepiej zburzyć i wybudować od nowa’

Taki pogląd może oznaczać, że zakres remontu i jego koszty były niedoszacowane i/ lub właściciela przerosła skala przedsięwzięcia. Gdy ktoś nastawia się na plan minimum – „tu się odmaluje, tam załata dach, piec wymieni się w przyszłym sezonie, a podłogi i elektrykę to za 10 lat przy okazji większego remontu”, to może się zdziwić…

Stary dom to niespodzianki. Często robienie jednej rzeczy, pociąga za sobą dwie kolejne. Dlatego znowu – im rzetelniej dokonana ocena stanu technicznego budynku i instalacji, tym większa świadomość przy podejmowaniu decyzji. Szczególnie, gdy dom wymaga generalnego remontu. A to oznacza długie miesiące prac i nawet kilkanaście ekip. To dziesiątki decyzji do podjęcia i niekończące się wydatki. To tygodnie czekania, żeby zobaczyć w końcu jakiś postęp. Bo w starym domu najpierw trzeba wyrzucić/ zdemolować/ skuć, żeby doprowadzić do stanu „gołych ścian” i gotowości „na nowe”. Dlatego tak kluczowa jest rzetelna ocena stanu budynku i mierzenie sił na zamiary. Żeby potem w chwili zwątpienia tych w/w słów nie wypowiedzieć 😉

Bywa też tak, że po prostu stary dom jest w tak złym stanie technicznym, zaniedbywany przez lata, że jego remont jest nieopłacalny, bądź na remont jest zwyczajnie za późno. Choć czytałam i o remontach na taką skalę, że z domów zostawały tylko ściany zewnętrzne (bo tylko one się do czegoś jeszcze nadawały), a reszta powstawała zupełnie od nowa. Pytanie, czy to się jeszcze ciągle mieści w granicach remontu? Ale jak się chce, to można.

Czasami stary dom nie przedstawia sobą żadnej szczególnej wartości architektonicznej, czy technologicznej, nie posiada żadnych wartych zachowania elementów, nadających mu klimatu, a jedynym jego atutem jest działka w atrakcyjnej okolicy. I takie nieruchomości często są kupowane właśnie z zamiarem wyburzenia starego domu i postawienia w tym miejscu nowego.

_____

‘Ze starego nigdy nie zrobi się nowego’

To prawda. Tylko po co? Według mnie to błąd założeń już na wstępie. Jeśli ktoś chce nowy dom, to lepiej niech kupi działkę i się wybuduje. Remont starego domu ma sens, gdy lubicie charakter takich domów. Gdy doceniacie oryginalne elementy i będziecie chcieli je zachować, i poddać renowacji. Gdy nawet modernizując to, co modernizacji będzie wymagać, zechcecie jednocześnie zachować duszę starego domu.

Pamiętam taki dom, który mijałam wracając z pracy. Stary, nieotynkowany, z ładnej czerwonej cegły. Z pięknymi dwuskrzydłowymi, drewnianymi drzwiami z rzeźbieniami. Stał pusty. Wizualizowałam sobie, jak pięknie by go można zrobić. Widziałam go trochę na styl francuski z tą cegłą odczyszczoną i odnowioną stolarką w szarości. Ktoś go kupił. Cieszyłam się, że ktoś podaruje mu drugie życie. Pierwszy niepokój wzbudziło we mnie wykarczowanie ogrodu, praktycznie do zera. Zostały szczęśliwie dwa duże drzewa. Z domem nie postąpiono lepiej. Na ładną cegłę położono styropian, potem tynk. Okna wymieniono. Na plastikowe w kolorze orzecha. Ze złotymi szprosami. Elewację pomalowano na… pomarańczowo. Przestałam tamtędy jeździć, bo nie mogłam na to patrzeć. Wiem, że o gustach się nie dyskutuje, ale nie rozumiem i nie pojmuję takiego „robienia na nowe”.

prawdy fakty i mity o remoncie starego domu, z czym się wiąże remont starego domu, czy warto, czy opłaca się remontować stary dom

Czy Wy spotkaliście się jeszcze z jakimiś opiniami na temat remontu starego domu? Może jest jeszcze jakiś stereotyp, którego nie wymieniłam? Dajcie znać w komentarzach, a chętnie się do niego odniosę.

Share Tweet Pin It +1

You may also like

stara przedwojenna odkryta cegła pomalowana na biało w łazience

Odkryta cegła

Posted on 16/10/2018

stary dom remont generalny ganek

PRZED | Hol wejściowy

Posted on 25/06/2018

Previous PostDrzwi wejściowe i dekoracje na powitanie jesieni
Next PostJak urządzić tymczasową kuchnię?

2 komentarze

  1. Biała Sowa
    2 tygodnie ago

    To chyba niełatwa, ale inspirująca przygoda 🙂
    Pozdrawiam.

    Reply
    1. M.
      2 tygodnie ago

      Oj tak. Bardzo trafne określenie z tą przygodą 🙂

      Reply

Leave a Reply